środa, 20 września 2017

Szum fal

    Wrzesień - nie musi być nudny. Na plażach spokój.
Zostali już tylko nieliczni turyści. Jest moc !

Muszę Wam powiedzieć, że morze każdego dnia i o każdej godzinie jest inne.





















Jeśli myślicie, że ja tak ciągle przechadzam się po plaży
to jesteście w błędzie.
Trafiła się okazja i troszkę czasu, że mogłam tu być.
Zatraciłam się w szumie fal i strzelałam im zdjęcia bez opamiętania.
Kocham ten stan !!!


Pozdrowienia z plaży w Chłopach i Sarbinowie !!!


piątek, 15 września 2017

Kartka imieninowa

Kochani ! Dziękuję za wszystkie miłe słowa w komentarzach :)
Od razu jest mi cieplej na sercu i włącza się motor do działania !

Jeszcze raz: kartka. Czy nie macie dosyć ?
Tym razem na zamówienie z okazji imienin, ale bez wiersza.
Tworzyłam ją w sierpniu, a teraz czas na prezentację.

Obiecuję, że później będzie dużo innych tematów, które  już czekają w kolejce.
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco !!!






poniedziałek, 11 września 2017

W ostatniej chwili

Banalnie prosta kartka, bo już bardziej prosta być nie może . Dlaczego ? 
To dlatego, że powstała ciemną nocą i w ostatniej chwili.
Znacznie wcześniej napisałam wierszyk, a potem okazało się,
że jak są życzenia to musi być i kartka.
Kwiatek papierowy, kupiony, gotowy, kawałek tasiemki i własnoręczne bazgroły.






WIERSZ

Pewnie byś chciała dostać ode mnie wiersz.
Już nieraz o tym myślałam.
Nie zawsze mamy to, czego pragniemy.
Akurat wiersz napisałam !
Każdą maleńką myśl utrwalić muszę koniecznie,
by nie zniknęła mi w locie - to bardzo niebezpieczne!
Z tych myśli układam zdania,
sercem okraszam całość
i tak powstają wersety do wieczornego czytania.
Ach! Te myśli pokrętne całkiem popsuły mi szyki!
Nie o tym miało być - wybacz. Tu namieszały chochliki!
Już się poprawiam i piszę:
Dziś Twoje imieniny !
Wszystkiego najpiękniejszego !
Ogrodów pełnych kwiatów, motyli i zapachów.
Życia kolorowego i wiele miłych wrażeń.
Promiennego uśmiechu oraz spełnienia marzeń!
Z głową pełną pomysłów odważnie krocz przed siebie.
Nie obawiaj się ludzi, lecz mocno uwierz w siebie !
A i szczerej przyjaźni też życzę Tobie
- to ważne, by serdeczną duszyczkę zawsze mieć przy sobie.
                                        /Ula H./

wtorek, 5 września 2017

Pamiątka z wakacji

Wakacje się skończyły i nie ważne czy były to letnie czy zimowe wakacje, czy trwały długo czy bardzo krótko - zawsze przywozimy z nich jakąś pamiątkę.

Pamiątki są bardzo różne, bo mogą to być drobiazgi zakupione w sklepie albo "skarby" znalezione na plaży lub w lesie, wspomnienia i zdjęcia.
Moje wakacje trwały bardzo krótko, bo był to jednodniowy wypad
z koleżanką do Gdańska. Planowałam go już wcześniej, gdyż chciałam w tym roku koniecznie odwiedzić Jarmark Świętego Dominika.
To bardzo rozległa impreza, bo stragany z pamiątkami, smacznym jadłem i wszelkiego rodzaju rękodziełem są rozmieszczone wzdłuż uliczek starego miasta, które można przemierzać dosłownie w nieskończoność.
Można stamtąd przywieźć całe mnóstwo pięknych pamiątek.

Jeśli kochasz jarmarki tak jak ja, to po prostu musisz odwiedzić to miejsce !!!
Jarmark co roku rozpoczyna się w ostatnią sobotę lipca i trwa trzy tygodnie. Towarzyszą temu koncerty, przedstawienia i wydarzenia sportowe.
Najbardziej spodobała mi się ta część, na której był targ staroci. Niestety trochę zabrakło czasu. Jeśli wybierzesz się kiedyś na tę imprezę - to pamiętaj - jeden dzień to za mało !!!
 Pamiątki - owszem przywiozłam, ale najcenniejsze są wspomnienia.






















Zakochałam się w tym mieście, w tych uroczych kamieniczkach, brukowanych uliczkach...



poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Tu leży pies pogrzebany

Nigdy nie zdawałam sobie sprawy jak prawdziwe mogą okazać się te słowa. Do wczoraj nie wiedziałam, że będą już teraz brzmieć w mojej głowie nadzwyczaj wiarygodnie. Odszedł nasz wieloletni, czworonożny przyjaciel i członek naszej rodziny - Toffi.
Nie myślałam, że będzie nam aż tak ciężko. Toffi miał już swoje lata, słabo słyszał, sam nie wiedział czego chce i często krążył między salonem a tarasem zupełnie bez celu. Poza tym nie zbyt przyjemnie pachniał i sikał gdzie popadnie. Cóż z tego ?!
Czasami żartowaliśmy, że chętnie go komuś oddamy...
Teraz mi wstyd.

Strasznie mi go brakuje... Łzy same cisną się do oczu. Serce boli...
Mieliśmy go od samego początku, od szczeniaczka.
Przez 13 lat był z nami zawsze. Zabieraliśmy go na działkę,
na spacery nad morzem. Toffi zawsze witał nas i naszych gości
głośnym szczekaniem. Nie można było zacząć rozmowy, dopóki on nie skończył szczekać. Kochaliśmy go !!!
Wczoraj wieczorem Toffi wbiegł pod koła mojego samochodu,
gdy wjeżdżałam pod dom. Nie było szans na uratowanie mu życia. Byłam w szoku ! Nigdy wcześniej tego nie robił !!! Dlaczego ???







Nie przypuszczałam, że można tak pokochać psa, z jego
wadami i zaletami... że można tak przyzwyczaić się do tych psich oczu wpatrzonych we mnie ? Wciąż je widzę...